Czy nerwica to choroba udawana

Często osoby nerwicowe przyczyniają się do lekceważącego traktowania ich dolegliwości tym, że sprawiają na otoczeniu wrażenie udawania czy przesady, gdy przedstawiają swoje objawy lub kłopoty. W takich przypadkach najczęściej wymieniane są uwagi: „no, ona znowu histeryzuje”, czy: „to pewno symulant”. Wielu ludzi skłonnych jest uważać histerię za rodzaj symulacji. W rzeczywistości jest to coś całkiem innego. Otóż o symulacji powinno mówić się tylko wtedy, kiedy ktoś świadomie udaje chorobę, gdyż ma mu to w jego przekonaniu przynieść określone korzyści. Tak na przykład uczeń symuluje ból głowy, aby uniknąć klasówki, albo żołnierz udaje chorobę, aby odpocząć sobie trochę w izolatce. Często spotykamy się z symulacją u podsądnych – tu również motywem są spodziewane korzyści w postaci złagodzenia kary czy uzyskania przywilejów inaczej niedostępnych. Symulowanie nie jest jednak wcale łatwe. Chcąc symulować trzeba nie tylko wczuć się doskonale w rolę chorego, ale także utrzymać się w niej stawiając czoła prezentowanym faktom, zmieniającym się sytuacjom i opinii specjalistów. Tak więc symulacja nie ma nic wspólnego z nerwicą i poruszyliśmy to zagadnienie tylko marginesowo.

Histeria jest po prostu jedną z form nerwicy, znaną zresztą już od starożytności. W języku potocznym termin ten niesłusznie używany jest jako dość pogardliwy epitet – określający krytycznie zachowanie, które cechuje przesada, nerwowość lub egzaltacja. Potocznie mówi się na przykład „jemu nic nie jest, to tylko histeria”, mając na myśli, że ten ktoś udaje lub przesadza w sposób rzucający się w oczy. Osoba z nerwicą histeryczną rzeczywiście może zachowywać się tak, że wywołuje to wrażenie nieautentyczności czy teatralności. Nie jest to jednak świadomym udawaniem, wynika natomiast z usposobienia tej osoby, z właściwych jej sposobów reagowania, które nie tak łatwo zmienić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *