Czy nerwica to choroba udawana

Często osoby nerwicowe przyczyniają się do lekceważącego traktowania ich dolegliwości tym, że sprawiają na otoczeniu wrażenie udawania czy przesady, gdy przedstawiają swoje objawy lub kłopoty. W takich przypadkach najczęściej wymieniane są uwagi: „no, ona znowu histeryzuje”, czy: „to pewno symulant”. Wielu ludzi skłonnych jest uważać histerię za rodzaj symulacji. W rzeczywistości jest to coś całkiem innego. Otóż o symulacji powinno mówić się tylko wtedy, kiedy ktoś świadomie udaje chorobę, gdyż ma mu to w jego przekonaniu przynieść określone korzyści. Tak na przykład uczeń symuluje ból głowy, aby uniknąć klasówki, albo żołnierz udaje chorobę, aby odpocząć sobie trochę w izolatce. Często spotykamy się z symulacją u podsądnych – tu również motywem są spodziewane korzyści w postaci złagodzenia kary czy uzyskania przywilejów inaczej niedostępnych. Symulowanie nie jest jednak wcale łatwe. Chcąc symulować trzeba nie tylko wczuć się doskonale w rolę chorego, ale także utrzymać się w niej stawiając czoła prezentowanym faktom, zmieniającym się sytuacjom i opinii specjalistów. Tak więc symulacja nie ma nic wspólnego z nerwicą i poruszyliśmy to zagadnienie tylko marginesowo.

Czytaj dalej Czy nerwica to choroba udawana

Badacze problematyki rehabilitacji osób niepełnosprawnych

Polscy badacze problematyki rehabilitacji osób niepełnosprawnych tylko wyjątkowo posługują się pojęciem normalizacji. Nie oznacza to wszakże, że podejście normalizacyjne jest nieznane w naszym kraju. Z całą pewnością można uznać, że intensywnie popularyzowana w Polsce idea integracji społecznej osób niepełnosprawnych obejmuje wiele treści podobnych do tych, które zawiera omówiona idea normalizacji. Można więc zapytać, dlaczego w tej pracy posługuję się terminem normalizacja Zamiast korzystać z już upowszechnionego terminu integracja? Na tak postawione pytanie jest niełatwo odpowiedzieć, gdyż oba pojęcia rozumiane są przez różnych badaczy inaczej. Jednak znane mi są dwie próby przeprowadzenia takiego rozróżnienia. A. Hulek (1977), główny propagator idei integracji społecznej osób niepełnosprawnych, określa ją jako: „umożliwianie poszkodowanym na zdrowiu osobom prowadzenia normalnego życia i możliwie na tych samych warunkach jak innym członkom określonych grup społecznych”. Normalizacja jest natomiast szczególnym przypadkiem integracji. Polega ona na zapewnieniu „osobom upośledzonym, włączonym już w zwykłe życie, takich warunków jak osobom zdrowym, aby mogły żyć, rozwijać się i mieć te same osiągnięcia co ich pełnosprawni rówieśnicy” (A. Hulek 1977, s. 493). ,

Czytaj dalej Badacze problematyki rehabilitacji osób niepełnosprawnych

PATOGENEZA I ETIOLOGIA ZAKAŻENIA TKANEK MIĘKKICH

Zakażenia tkanek miękkich występują w trzech postaciach: naciek zapalny, zmiany ropne i zgorzelinowe (2, 12). Klasyczne objawy zapalenia to rumień, zwiększone ucieplenie, obrzęk tkanek i ból. Odczyn zapalny we wczesnym okresie choroby jest spowodowany uszkodzeniem drobnych naczyń w wyniku namnażania się drobnoustrojów, działania toksyn bakteryjnych i odpowiedzi gospodarza na zakażenie z tworzeniem nacieków leukocytów wielojądrzastych wokół ściany naczynia. Następnie powstaje obrzęk, spowodowany niedotlenieniem tkanek i pojawieniem się kwasicy. W wysięku zaczyna wytrącać się włóknik, co sprzyja ograniczaniu zapalenia. Część zakażeń o miernym nasileniu występuje tylko w tej postaci klinicznej .

Czytaj dalej PATOGENEZA I ETIOLOGIA ZAKAŻENIA TKANEK MIĘKKICH

OSTRE ZAPALENIE DRÓG ŻÓŁCIOWYCH

Łagodniejsza postać choroby spowodowana częściową niedrożnością i naciekiem zapalnym w obrębie dróg żółciowych nosi nazwę wstępującego zapalenia dróg żółciowych. Dalsza progresja choroby – ropne zapalenie dróg żółciowych – jest związana z gromadzeniem się ropy, pod znacznym ciśnieniem, w zmienionych zapalnie drogach żółciowych, zapaleniem bakteryjnym miąższu wątroby, posocznicą i wysoką śmiertelnością. Ostre zapalenie (cholangitis acuta) rozwija się zawsze wtórnie do cholestazy, spowodowanej najczęściej kamicą dróg żółciowych z niedrożnością przewodu żółciowego wspólnego, rzadziej zapaleniem brodawki Vatera, naciekiem nowotworowym, zapaleniem trzustki i endoskopią dróg żółciowych.

Czytaj dalej OSTRE ZAPALENIE DRÓG ŻÓŁCIOWYCH

PATOGENEZA I ETIOLOGIA ZAKAŻENIA PRZEWODU POKARMOWEGO CZ. II

U ciężko chorych mechanizmy obronne są zaburzone i łatwo dochodzi do kolonizacji i zakażenia. Chorzy odżywiani wyłącznie pozajelitowo są szczególnie wrażliwi na kolonizację i zakażenie, ponieważ brak bodźca pokarmowego upośledza syntezę IgA i jest przyczyną atrofii jelita, ułatwiającej przechodzenie przez ścianę bakterii i ich toksyn (2, 19). Współistniejącą przyczyną jest bezwzględny lub względny niedobór niezbędnej dla prawidłowej czynności komórek nabłonka jelita glutaminy, powszechnie obserwowany u ciężko chorych, którego nie wyrównuje klasyczne żywienie pozajelitowe (16).

Czytaj dalej PATOGENEZA I ETIOLOGIA ZAKAŻENIA PRZEWODU POKARMOWEGO CZ. II

ODDZIAŁYWANIA RODZICÓW NA DZIECI UPOŚLEDZONE UMYSŁOWO

Wykazałem poprzednio, że zasadnicze znaczenie w procesie ustosunkowania się do dziecka niepełnosprawnego ma percepcja tego dziecka przez rodziców. Wykazałem, że czynnik ten odgrywa niepoślednią rolę w podejmowaniu decyzji o instytucjonalizacji. Teraz także chciałbym uzasadnić tezę, że od sposobu spostrzegania dziecka upośledzonego zależy postępowanie rodziców w stosunku do niego.

Czytaj dalej ODDZIAŁYWANIA RODZICÓW NA DZIECI UPOŚLEDZONE UMYSŁOWO

Mówienie „nie” alkoholowi – kontynuacja

Szczegółową definicję postępowania profilaktycznego w szerokim rozumieniu podaje A. Podgórecki, który pod terminem tym rozumie takie postępowanie, „…które dążyć będzie do zapobieżenia negatywnym stanom rzeczy, które mogą dopiero zaistnieć. Mogłoby się więc wydawać, że postępowanie profilaktyczne może mieć miejsce wtedy, gdy z pozoru nie ma negatywnej oceny ogólnej jako konkluzji diagnozy wstępnej, ponieważ nie ma oceny negatywnej tego, co istnieje obecnie. Taki pogląd byłby jednak mylny”1.

Czytaj dalej Mówienie „nie” alkoholowi – kontynuacja

ASIMILACJA KULTUROWA

Po zapoznaniu się z istotą omawianego podejścia można dokonać jego oceny. Przede wszystkim pragnę podkreślić, że przedstawione tu poglądy, w przeciwieństwie do koncepcji omówionych wcześniej, mają charakter krytyczny w stosunku do praktyki rehabilitacyjnej. Wskazują one na nowe, niedostrzegane wcześniej aspekty tej praktyki i – co może jest najważniejsze – skłaniają do wprowadzenia istotnych zmian w tej praktyce. Odrębną kwestią jest problem prawdziwości czy też słuszności formułowanych tutaj twierdzeń odnośnie do sposobu modyfikowania oddziaływań rehabilitacyjnych. W tym względzie jest dyskutowany szczególnie mocno problem skuteczności rehabilitacji, respektującej zasady normalizacji. Podkreśla się, że mimo zgłaszanych zastrzeżeń, sztuczne procedury rehabilitacyjne mogą być w wielu wypadkach bardziej skuteczne od procedur naturalnych. Poza tym zgłaszana jest wątpliwość, czy w rehabilitacji upośledzonych umysłowo można w ogóle uniknąć sztuczności (J. T. N e i s w o r t h, R. M. Smith 1978, R. M. Smith 1971). Trudno w tej chwili jednoznacznie ustosunkować się do tych wątpliwości. Podejście nawiązujące do idei normalizacyjnej ma zbyt małe tradycje w praktyce rehabilitacyjnej, aby można było powiedzieć coś konkretnego na ten temat. Ostatecznie to praktyka rozstrzygnie, co i w jakim stopniu w koncepcjach normalizacyjnych jest ważne, a co jest ideologiczną utopią.

Czytaj dalej ASIMILACJA KULTUROWA

Szpitale onkologiczne

Kolejny przypadek, który zakończył się śmiercią pacjentki, dotyczy Zofii K. To, co mówiła, wydało mi się tak nieprawdopodobne, że podczas czwartego spotkania sporządziłem notatkę, którą spisałem w obecności jej i jeszcze innej pacjentki. Oto jej treść: „Wyciek z piersi zaczął się od grudnia 1981 r. Zgłosiłam się do lekarza rejonowego (z jej listu wynika, że uczyniła to dopiero w grudniu 1982 r.), który skierował mnie na naświetlania do Akademii w Gdańsku. Tam nie przyjęli mnie, bo było za późno, i lekarze zdecydowali, o operacji piersi. Na izbie przyjęć mnie nie przyjęli z powodu braku miejsca. Kazali się zgłosić do innego szpitala. Wobec tego nigdzie indziej już nie byłam”. Wtedy wydawało mi się to nieprawdopodobne, ale dzisiaj już nie. Powołajmy się jednak na autorytet znaczniejszy niż moje doświadczenia – na artykuł red. Anny Wcisło w „Przekroju” nr 1934 z 1982 r., zatytułowany Rak. Pozwalam sobie zacytować jego urywek:

Czytaj dalej Szpitale onkologiczne

Cechy uwagi – dalszy opis

Naturalnie zależy to wszystko od warunków, które stworzymy. Jeżeli powiększa się ilość bodźców, wówczas uwaga nabiera charakteru płynnego, oscylującego, przestaje równomiernie rejestrować wszystkie bodźce. Przy zmniejszonym zakresie natomiast następuje większe skupienie. Otóż stwierdzono na podstawie badań, że zakres związany jest z uprzednim doświadczeniem. Dzięki doświadczeniu bowiem całe układy rozmaitych elementów mogą występować jako jeden przedmiot. Dla analfabety każda litera jest przedmiotem, i to bardzo skomplikowanym i trudnym do zapamiętania. Dla umiejącego czytać jako przedmiot występuje całe słowo, a bardzo wprawni czytelnicy mogą ujmować jednym rzutem oka całe, niezbyt długie zdanie jako całość.

Czytaj dalej Cechy uwagi – dalszy opis