Polemika lekarza z doświadczonym bioterapeutą

Czy nie zauważasz tu, Czytelniku, pewnej nostalgii autora listu za takim właśnie porządkiem natury? Mam niejasne przeczucie, że taki właśnie schemat byłby mu bliższy i o wiele łatwiejszy do zaakceptowania. Jakże kompromitująco brzmią wypowiedzi doktora na temat niemierzalności biopola w zestawieniu z niedawno przecież cytowanym artykułem doktora Zirpela. Autor nic na ten temat nie wie!

„Jak to się dzieje – ciągnie on dalej – że Pańska pacjentka pod wpływem Pańskiego działania uzyskuje wyleczenie z choroby nadciśnieniowej, a Pański prekursor Nardelli sam choruje na nadciśnienie i mimo posiadania cudownej energii, która leczy wszystko i wszystkich, jakoś u niego samego nie może zadziałać dobroczynnie? Nie czuję się na siłach polemizować z Pańskimi wszystkimi twierdzeniami i supozycjami. Brak mi na to czasu.

Pisze Pan również o różnorakich błędach diagnozy lekarskiej, o ujemnych skutkach stosowanych leków. Wszystko to prawda i nie odkrywa Pan Ameryki. Niektóre z nich wynikają z niedbałości lekarzy, inne z niedających się przewidzieć skutków, jak np. wstrząs anafilaktyczny. Jest to ryzyko leczenia uzasadnionego (?? – S.A.) i naukowego i nie da się tego uniknąć. Jest jednak czym innym stosowanie leczenia nie uznanego co do swej wartości, a w razie ujemnych skutków powoływanie się na medycynę klasyczną, że przecież i tam zdarzają się tragedie jatrogenne, a czym innym skutki leczenia racjonalnego. Trzeba to rozróżnić”.

Sądzę, że każdy Czytelnik zauważy w tym miejscu, że naginanie rzeczywistości do swoich racji osiąga apogeum. Udanie się do bioterapeuty, „a w razie ujemnych skutków powoływanie się na medycynę klasyczną”, to rzecz nie do przyjęcia. A w razie jakich skutków medycznego leczenia aż tyle ludzi udaje się do nas? Jeśli lekarz nie umie wyleczyć pacjenta z jakiejś choroby, w następstwie czego udaje się on do bioterapeuty, dla doktora S. wydaje się to nie być dyshonorem, kiedy zaś nie pomaga bioterapeuta, podnosi się wielki krzyk. Jeśli pacjent umrze w wyniku niedbalstwa medycyny, wszystko jest w porządku, bo umiera on zgodnie z przepisami, jeśli nie pomoże bioterapeuta i pacjent umrze, jest to przestępstwo, bo przecież wiadomo, że gdyby leczył się on tylko u lekarzy, żyłby nieskończenie długo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *