PRAKTYKA REHABILITACYJNA REGULOWANA WIEDZĄ POTOCZNĄ

W ostatnich kilkunastu latach można zaobserwować nasilającą się tendencję do korzystania z tego typu regulacji. Polega ona na świadomym lub nieświadomym oraz całkowitym lub częściowym odrzuceniu norm instytucjonalnych i przejściu na regulację wewnętrzną, tj. regulację, która polega na odwołaniu się do posiadanej wiedzy potocznej. W tej sytuacji zachowania poszczególnych specjalistów są bardziej zróżnicowane niż w wypadku, gdy działa regulacja odwołująca się do wiedzy społecznej. Po prostu wiedza, którą dysponują poszczególni uczestnicy praktyki rehabilitacyjnej, jest bardziej urozmaicona. Każdy ze specjalistów posiada nieco inny zasób tej wiedzy. Nie jest to jednak jedyny powód wzrostu interindywidualnego zróżnicowania działań rehabilitacyjnych. Następny polega na tym, iż w regulacji tej jednostka w większym stopniu uwzględnia innych ludzi, którzy przebywają w instytucji – szczególnie chodzi tutaj o osoby niepełnosprawne. One nie tworzą oczywiście jednolitego zbioru osób. Mają różne problemy, różne doświadczenia, różne osobowości. Uwzględnienie tych odmienności musi wywierać wpływ na postępowanie osób rehabilitujących. Nie jest ono już tak sztywne jak w wypadku pierwszego sposobu regulacji. Wręcz przeciwnie, jest bardziej plastyczne, a także bardziej autentyczne. Ale czy przez to ta regulacja jest bardziej wartościowa z punktu widzenia skuteczności całej praktyki rehabilitacyjnej?

Specjalista, którego postępowanie regulowane jest wiedzą potoczną, nie różni się zasadniczo od przeciętnego człowieka z ulicy. Każdy z nich odwołuje się w kontaktach z innymi ludźmi do własnych doświadczeń. Specjalista ze względu na większą częstotliwość kontaktów z osobami niepełnosprawnymi dysponuje bogatszym doświadczeniem. Różnica jest jednak tylko ilościowa. Ciągle bowiem zarówno ,,człowiek z ulicy” jak i specjalista korzysta z indywidualnej wiedzy zdroworozsądkowej. Typowym przykładem posługiwania się taką wiedzą, w doskonały zresztą sposób, jest dla mnie praca B. Wright (1965). Fragmenty tej pracy dotyczące postępowania z osobami niepełnosprawnymi są zwykle dla specjalistów przekonujące i w pełni je akceptują. Robią to jednak dlatego, że wiedza tam przedstawiona jest zgodna z ich wiedzą potoczną. Takie kryterium oceny okazywało się niejednokrotnie zawodne i nie można mu w pełni ufać (K. J. G er gen 1973, B. Wojciszke 1980). Dodać należy, że specjaliści regulujący swoje postępowanie zawodowe w omawiany tu sposób zwykle zaprzeczają temu, że ich działalność nie ma naukowych podstaw. Częściej jednak koncepcje naukowe pełnią funkcję uzasadnienia dla własnego postępowania niż regulatora tego postępowania. Niemal klasycznym przykładem wypełniania takiej roli przez koncepcję psychologiczną może być, w moim przekonaniu, psychologia humanistyczna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *